Okazuje się, że w sportach siłowych również borykamy się z produkcją rodników, tylko inaczej to wygląda.

W treningu siłowym stres wolnorodnikowy nie pojawia się tak szybko jak w wysiłkach tlenowych, lecz dopiero po upływie ok 24 godzin od zakończenia treningu. Reaktywne formy tlenu wówczas wytwarzają tzw. komórki fagocytarne układu immunologicznego które zajmują się naprawą uszkodzonych włókien mięśniowych.

Wnioski:   zastosowanie takich antyutleniaczy jak witamina E, C czy beta-karoten mają swoje uzasadnienie w tym treningu. 

 

Gdzie je odnajdziemy?

Wit. E - występuje głównie w olejach roślinnych, orzechach, kiełkach pszenicy i innych nasionach zbóż.

Wit. C - warzywa (papryka, kapusta, brokuł, brukselka), owoce (aronia, pigwa, czarna porzeczki, owoce cytrusowe)

Beta - karoten, bogatymi źródłami są warzywa - marchew, szpinak, botwina, szczaw, papryka czerwona, brokuły, pomidory, a w owocach - mango, morele, papaja, brzoskwinie, melon.

Co z suplementami?

Badania nie wykazują istotnych korzyści ze stosowania większych ilości antyoksydantów. Nadmierne ich ilości mogą pogarszać procesy regeneracyjne i wzrostowe. Witaminy C i E w dawkach zgodnych z normami (czyli taka uzyskana ze zbilansowanej diety) w zupełności wystarcza, by skutecznie chronić się przed wolnymi rodnikami.